Nowe technologie i prawa człowieka

Sąd orzekł, że ​brytyjski system cyfrowego nadzoru jest nielegalny. Co dalej?

Wielka Brytania będzie musiała zmienić przepisy dające agentom bezpieczeństwa państwowego uprawnienia w zakresie masowego nadzoru. Co to oznacza dla obywateli?

prez György Folk

30 stycznia sędziowie Sądu Apelacyjnego w Wielkiej Brytanii orzekli, że znaczna część przepisów dotyczących rządowego systemu cyfrowego nadzoru (ustawy o organach ścigania) jest niezgodna z prawem. Sprawa została wniesiona do sądu przez zastępcę lidera Partii Pracy Toma Watsona, reprezentowanego przez Liberty, ważne brytyjskie stowarzyszenie działające na rzecz praw człowieka, które jest także organizacją partnerską Liberties.

W swoim komentarzu do orzeczenia Watson powiedział: "Rząd musi teraz wprowadzić zmiany w ustawie o organach ścigania, aby zapewnić, że setki tysięcy osób, z których wiele to niewinne ofiary lub świadkowie przestępstw, są chronione przez niezależny system zabezpieczający ich dane osobowe. Jestem dumny, że odegrałem ważną rolę w ochronie podstawowych praw obywateli."

Stowarzyszenie Liberty twierdzi, że zgodnie z orzeczeniem, znaczna część ustawy o organach ścigania z 2016 - tzw. snoopers' charter - jest niezgodna z prawem i musi zostać pilnie zmieniona. "Zbierając informacje na temat prywatnych połączeń telefonicznych i przeglądanych stron internetowych oraz pozwalając organom publicznym na dostęp do tych danych przy braku podejrzeń o poważną przestępczość, rząd łamie prawo” - powiedzieli przedstawiciele organizacji praw człowieka w oświadczeniu dotyczącym wyroku.

"Po raz kolejny brytyjski sąd orzekł, że system nadzoru cyfrowego jest nielegalny, co jasno pokazuje ministrom, że naruszają prawa człowieka" - powiedziała w swoim wystąpieniu Martha Spurrier, dyrektor Liberty.

Wpływ na ustawę o organach ścigania

Ponieważ spór prawny rozpoczął się w 2014 r., ustawa o organach ścigania nie tylko ponownie uchwaliła przepisy uznane dziś za nielegalne, ale posunęła się znacznie dalej.

Ustawa drastycznie rozszerzyła uprawnienia państwa do gromadzenia danych na temat całego społeczeństwa, przy jednoczesnym braku odpowiednich zabezpieczeń, co doprowadziło do sporu. Przepisy umożliwiły także inne, niespotykane dotychczas możliwości masowego nadzoru - w tym masowe hakowanie, przechwytywanie połączeń telefonicznych i wiadomości e-mail na masową skalę oraz gromadzenie ogromnych baz danych zawierających poufne informacje na temat milionów osób.

Takie uprawnienia są również niezgodne z prawem, a Liberty zajęło się nimi w oddzielnej sprawie, na rzecz której, w ciągu zaledwie kilku dni w ramach finansowania społecznościowego zebrano ponad 50 tys. funtów (56 tys. euro).

Precedens TSUE

Warto zauważyć wpływ, jaki wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 2016 r. miał na decyzję w Wielkiej Brytanii. Sędziowie TSUE orzekli, że masowe zatrzymywanie danych jest nielegalne i że naruszenie prywatności obywateli może być uzasadnione wyłącznie celem zwalczania poważnych przestępstw, a dostęp do danych powinien podlegać uprzedniej kontroli przez sąd lub niezależny organ.

Sąd Apelacyjny Wielkiej Brytanii przyznał, że dostęp do zatrzymanych danych bez odpowiedniego nadzoru oraz przy braku podejrzeń o popełnienie poważnego przestępstwa, był niezgodny z prawem UE.

W oczekiwaniu na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości, w listopadzie 2017 r. brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło wprowadzenie szeregu zabezpieczeń, w tym odebranie uprawnień do samodzielnego uzyskiwania zgody przez starszych funkcjonariuszy policji i wymóg zatwierdzenia wniosków o poufne dane komunikacyjne, które mają zostać udzielone przez nowego komisarza ds. uprawnień dochodzeniowych. Jednak działacze, tacy jak Watson, twierdzili, że środki bezpieczeństwa są słabo przygotowane i niewystarczające.

W odpowiedzi na to orzeczenie minister bezpieczeństwa Ben Wallace powiedział: "Dane dotyczące komunikacji wykorzystywane są w przypadku poważnych i zorganizowanych postępowań kryminalnych i były wykorzystywane w każdym ważnym śledztwie w sprawie zwalczania terroryzmu w ciągu ostatnich dziesięciu lat".

Wallace stwierdził, że orzeczenie dotyczy przepisów, które już nie obowiązują i nie zmieniło sposobu, w jaki organy ścigania mogłyby wykrywać i zakłócać badanie przestępstw."

Poprawki w drodze

Mówiąc o przyszłość Wallace dodał: "Już ogłosiliśmy, że będziemy zmieniać ustawę o organach ścigania, aby rozwiązać problem dwóch spornych kwestii, uznanych przez Sąd Apelacyjny za nielegalne we wcześniejszym systemie zatrzymywania danych. Orzeczenie sądu nie podważa prawidłowości całego systemu i dlatego będziemy nadal bronić podstawowych uprawnień, które parlament uznał w 2016 r., za konieczne a które są obecnie przedmiotem sporu."

Wielka Brytania stała na czele bitwy między prywatnością a bezpieczeństwem od czasu, gdy w 2013 r. były pracownik amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, Edward Snowden, ujawnił szczegóły taktyki masowego monitorowania stosowanej przez amerykańskich i brytyjskich agentów.