​Trybunał Sprawiedliwości UE zajmie się problemem stygmatyzacji węgierskich organizacji pozarządowych

Walka z ustawą piętnującą węgierskie organizacje społeczeństwa obywatelskiego weszła w nową fazę: 22 października Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przeprowadzi publiczne przesłuchanie w tej sprawie.

Ustawa, która weszła w życie latem 2017 r., stanowi, że organizacje społeczeństwa obywatelskiego, które otrzymują ponad 7,2 mln forintów (około 21 tys. euro), muszą zarejestrować się jako organizacje wspierane z zagranicy i mają obowiązek zamieścić taką informację na swoich stronach internetowych oraz w swoich publikacjach. Ustawa wymaga również, aby w dorocznych raportach organizacje zamieszczały dane zagranicznych sponsorów. Organizacje pozarządowe, które nie spełnią tego obowiązku, mogą zostać obciążone karą grzywny w wysokości do 900 tys. forintów (około 2 700 euro), a nawet podlegać procedurom nadzoru prawnego, co w konsekwencji może doprowadzić do ich zamknięcia. Podobne ustawy zostały przyjęte w Izraelu i w Rosji.

TSUE bada prawo dyskredytujące organizacje pozarządowe na Węgrzech

W dniu 14 lipca 2017 r. Komisja Europejska wszczęła postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego przeciwko Węgrom w odpowiedzi na „Ustawę o przejrzystości organizacji wspieranych z zagranicy”. Nie otrzymawszy zadowalającej odpowiedzi od rządu węgierskiego, Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z pytaniem o to, czy prawo narusza Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i Kartę praw podstawowych Unii Europejskiej.

Ustawa o przejrzystości organizacji wspieranych z zagranicy jest niepotrzebna, ponieważ informacje na temat pochodzenia wsparcia i tego, na co zostało przekazane są już ujawnione w publicznie dostępnych raportach, które muszą złożyć wszystkie organizacje społeczeństwa obywatelskiego. Ustawa nie przyczynia się więc do zwiększenia przejrzystości. Jest to raczej część kampanii informacyjnej, która sugeruje, że organizacje otrzymujące zagraniczne wsparcie angażują się w działania niezgodne z interesami Węgier. Zamiast rozpocząć debatę z organizacjami, które są wobec niego krytyczne, węgierski rząd chce je uciszyć, przyczepiając im etykietkę, która podważa ich wiarygodność za każdym razem, gdy wyrażają się publicznie.

HCLU i inne organizacje postanowiły nie stosować się do prawa, ponieważ ich finansowanie jest już wystarczająco przejrzyste

Ustawa narusza prawo do wolności wypowiedzi i wolności zrzeszania się oraz nadmiernie dyskryminuje niektóre z organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego Węgierska Unia Wolności Obywatelskich (HCLU) i inne podobnie myślące organizacje postanowiły nie przestrzegać nowego prawa. Wspomniane organizacje działają i są zarządzane w sposób całkowicie publiczny i jedynie poprzez niestosowanie się do przepisów bezprawnej ustawy mogą wykorzystać wszystkie dostępne środki odwoławcze.

To ważne, że sprawa toczy się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ponieważ Sąd nie rozważy zasadności Ustawy przed wydaniem wyroku przez węgierski Trybunał Konstytucyjny, a ten w pierwszej kolejności czeka na orzeczenie TSUE. Wierzymy, że TSUE podejmie decyzję, na podstawie której konieczne będzie uchylenie bezprawnego aktu stygmatyzującego organizacje społeczeństwa obywatelskiego.