​Strażnicy więzienni aresztowani pod zarzutem torturowania zatrzymanych

Sześciu funkcjonariuszy służby więziennej pracujących w więzieniach Lorusso i Cutugno zostało aresztowanych w Turynie pod zarzutem torturowania osadzonych w okresie między kwietniem 2017 r. a listopadem 2018 r.

Strażnicy zostali aresztowani 17 października i obecnie przebywają w areszcie domowym. Do tej pory w w wyniku śledztwa zidentyfikowano pięć ofiar, z których wszystkie odbywały karę więzienia za przestępstwa seksualne, w szczególności nadużycia wobec dzieci.

Brutalna przemoc

Podobno strażnicy grozili więźniom i sugerowali, żeby popełnili samobójstwo. Doniesiono również, że strażnicy bili więźniów od razu, gdy trafiali do zakładów. Jeden z więźniów powiedział, że po pobiciu przez strażników zostawiono go w celi bez materaca, zmuszono do spania na metalowej ramie łóżka i pozbawiono świeżego powietrza i opieki medycznej.

Kolejnego więźnia wyciągnięto w nocy z celi, zabrano na inne piętro i pobito. Kiedy próbował wstać, strażnicy mieli kopać go po nogach i popychać na ścianę.

Więźniowie boją się zgłaszać incydenty

Według zeznań więźniów, podczas bicia strażnicy noszą rękawiczki i celują w miękkie miejsca, takie jak brzuch, aby nie zostawiać siniaków. Funkcjonariusze starają się trzymać z dala od monitoringu, a do aktów przemocy często dochodzi w celach, na klatkach schodowych i w przejściach między skrzydłami.

Chociaż do takich incydentów dochodziło ponad rok, więźniowie raczej nie zgłaszali się do lekarza na leczenie, a jeśli tak się działo, usprawiedliwiali oznaki przemocy fałszywymi upadkami.

Apel rzecznika ds. praw zatrzymanych

Dochodzenia prowadzone przez prokuratorów Paolo Borgna, Enricę Gabetta i Francesco Saverio Pelosi rozpoczęły się dzięki zgłoszeniu Moniki Gallo, która pełni funkcję rzecznika ds. osób zatrzymanych w Turynie. Gallo dowiedziała się o kilku epizodach tego typu podczas rozmowy z więźniami i niezwłocznie zgłosiła to władzom.

Strażnicy oskarżeni o stosowanie tortur

Strażników oskarżono o stosowanie tortur, a w szczególności o naruszenie art. 613a kodeksu karnego, który stanowi, że „karze więzienia od 4 do 10 lat podlega każdy, kto za pomocą przemocy lub poważnych gróźb lub okrucieństw powoduje poważne cierpienie fizyczne lub możliwą do zweryfikowania psychologiczną traumę u osoby pozbawionej wolności osobistej”.

Przestępstwo związane z torturami zostało wprowadzone do prawa włoskiego w lipcu 2017 r., znacznie później niż wyroki wydane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka przeciwko Włochom. Jednak nowe prawo spotkało się z dużą krytyką, z uwagi na to, że nie jest wystarczająco stanowcze. Specjaliści skrytykowali szczególnie trzy negatywne aspekty nowych przepisów: akceptację wielu brutalnych zachowań, odniesienie do weryfikacji traumy psychicznej oraz standardowe okresy przedawnienia.

Inne przypadki

Niestety epizod, do którego doszło w więzieniu w Turynie nie jest odosobnionym przypadkiem. Ostatnio sytuacja we włoskich więzieniach stopniowo się pogarsza, a stosowanie przemocy jest powszechne.

Do takiej sytuacji doprowadzili politycy i debaty publiczne. Po aresztowaniu sześciu funkcjonariuszy służby więziennej były minister spraw wewnętrznych, Matteo Salvini, powiedział: „Państwo obywatelskie karze błędy, ale fakt, że słowo więźnia doprowadza do aresztowania policjanta strasznie mnie wkurza. Wyrażam więc solidarność z tymi sześcioma rodzinami”.