Precedensowy pozew w sprawie warunków pobytu w ośrodku w Gostyninie w Polsce

Klient HFPC wniósł pozew przeciwko Skarbowi Państwa w związku z licznymi naruszeniami w ośrodku KOZZD w Gostyninie, do których należą m.in. utrudnianie kontaktu z rodziną oraz brak odpowiedniej opieki zdrowotnej.

Jan Kowalski (imię i nazwisko zmienione), Klient Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (HFPC), wniósł pozew przeciwko Skarbowi Państwa, domagając się zadośćuczynienia za naruszenia dóbr osobistych oraz zaprzestanie dalszych naruszeń w związku z warunkami pobytu w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) w Gostyninie. Utrudnianie kontaktu z rodziną, brak odpowiedniej opieki zdrowotnej i przeludniona sala to główne zarzuty, które znalazły się w złożonym 17 czerwca pozwie. W swoim pozwie Pan Kowalski domaga się zaprzestania naruszeń dóbr osobistych i zadośćuczynienia za dotychczasowe naruszenia. Ponadto, klient HFPC zwrócił się do sądu o zabezpieczenie roszczeń poprzez nakazanie władzom KOZZD określonych działań mających na celu niedopuszczenie do naruszenia jego praw w trakcie trwania postępowania.

Do kontrowersyjnego ośrodka trafiają osoby, które odbyły już karę więzienia

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym został utworzony w 2014 r. Jest w nim wykonywana tzw. detencja postpenalna, a więc izolacja osób uznanych za stwarzające zagrożenie dla społeczeństwa z uwagi na występujące u nich zaburzenia psychiczne o takim charakterze lub nasileniu,że zachodzi co najmniej bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez osobę nimi dotkniętą poważnego przestępstwa zagrożonego karą co najmniej 10 lat pozbawienia wolności. Pozbawienie wolności wykonywane jest w takim przypadku po odbyciu przez osobę kary pozbawienia wolności za popełnione wcześniej przestępstwa.

Ustawa wywołała liczne kontrowersje. Wskazywano, że przesłanki umieszczenia w KOZZD są niejasne, a ośrodek, wbrew deklaracjom twórców ustawy, będzie miał charakter represyjny, a nie leczniczy. Wątpliwości budził także fakt, że detencję można zasądzić wobec osób, które zostały skazane za czyn popełniony przed wejściem w życie ustawy, co przez wielu było oceniane jako naruszenie zakazu działania prawa wstecz. W listopadzie 2016 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że ustawa tworząca KOZZD nie narusza Konstytucji.

W przepełnionym ośrodku dochodzi do naruszeń praw pacjentów

„Już na etapie prac legislacyjnych nad ustawą wskazywaliśmy, że proponowane rozwiązania mogą naruszać konstytucyjne i międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka” – mówi dr Marcin Szwed, prawnik HFPC. Fundacja złożyła także opinię przyjaciela sądu w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Reprezentujemy ponadto jednego z osadzonych przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka” – dodaje dr Szwed.

Początkowo przewidywano, że do ośrodka trafi niewielka grupa osób, głównie tych, które zostały skazane w PRL na karę śmierci, którą następnie, na mocy ustawy amnestyjnej z 1989 r., zmieniono na karę 25 lat pozbawienia wolności. Wskazywano także, że osobom przebywającym w ośrodku zostaną zapewnione odpowiednie warunki, w tym jednoosobowe pokoje. Szybko jednak okazało się, że liczba osadzonych w KOZZD będzie znacznie wyższa – obecnie przekracza już 60. Jednocześnie, ośrodek nie został w odpowiednim tempie przystosowany do tak dużej liczby osadzonych, co powodowało, że w pewnych okresach panowały w nim warunki, które można zakwalifikować jako przeludnienie.

Prawa osadzonych podlegają ponadto licznym ograniczeniom niemającym podstawy w ustawie, a jedynie w aktach wewnętrznych ośrodka. Swoje zaniepokojenie sytuacją w KOZZD wielokrotnie wyrażał Rzecznik Praw Obywatelskich. Krytycznie ocenił ją także Europejski Komitet do spraw zapobiegania torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (CPT).

Kontrola osobista wbrew obowiązującym przepisom

Pan Jan Kowalski trafił do KOZZD w grudniu 2015 r. i przebywa w nim do dziś. W pozwie P. Kowalski wskazuje, że sala, w której przebywa, ma ok. 27m2, przy czym wolna przestrzeń wynosi zaledwie nieco ponad 12m2. Tymczasem liczba osadzonych przebywających w pomieszczeniu razem z Janem Kowalskim wynosiła, w zależności od okresu, od 6 do 8. Zdaniem powoda takie warunki mogą być uznawane za przeludnienie i naruszają jego prawo do prywatności i intymności.

Klient HFPC zarzuca także, że personel KOZZD w sposób niezasadny ingeruje w jego prywatność w trakcie jego widzeń z żoną i córką. Odwiedziny odbywają się zawsze w obecności pracownika ochrony ośrodka. Zakazany jest jakikolwiek kontakt fizyczny. Ponadto, po każdym widzeniu następuje kontrola osobista przeprowadzana przez pracowników ochrony KOZZDi utrwalana na urządzeniach monitorujących. Tego typu działania nie mają podstawy prawnej w ustawie.

Osadzeni w KOZZD są poddawani działaniom terapeutycznym, w tym m.in. rozmowom z psychologiem na tematy związane z życiem seksualnym. Klient HFPC zarzuca, że wyznania osadzonych,poczynione w trakcie takich rozmów, nie są należycie chronione, gdyż sporządza się z nich notatki dostępne dla całego personelu.

Powód wskazuje też, że władze KOZZD od kilku lat uniemożliwiają mu poddanie się zabiegowi medycznemu polegającemu na usunięciu gwoździa śródszpikowego, który umieszczono jeszcze w 2015 r. po tym, jak mężczyzna doznał wypadku. Powoduje to ból i dyskomfort utrudniający normalne funkcjonowanie.