Litwa wita uchodźców debatą nad zakazem muzułmańskich zasłon

Przygotowując się na przybycie uchodźców, Litwa skupia się na zakazie zakrywania twarzy zamiast na planach integracji.

Litwa przygotowuje się na przyjęcie 325 uchodźców (głównie z Syrii i Erytrei), na co zobowiązała się przez Komisją Europejską. Jak dotąd jednak retoryce stosowanej przez urzędników bliżej do przygotowań wojennych niż planowania programu integracji społecznej.

“Oficerowie łącznikowi wysłani przez Litwę będą aktywnie uczestniczyć w procesie selekcji uchodźców. Naszym głównym celem jest upewnienie się, że przyjęci ludzie nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego i wewnętrznego” - stwierdził minister spraw wewnętrznych Saulius Skvernelis.

Zapewnia on, że będzie zwracał szczególną uwagę na Ośrodek Recepcyjny dla Uchodźców w Rukłe. “Ludzie nie mają się czego obawiać - w pogotowiu będzie tylu oficerów, ilu potrzeba”

“Gotowi do integracji”

Jak dotąd, kwestia uchodźców - rodząca wiele obaw - była dyskutowana jedynie w kontekście porządku i bezpieczeństwa publicznego na Litwie. Podkreśla się, że zostaną przyjęciu tylko ci, którzy są “gotowi do integracji”.

Dążeniu do integracji będzie z pewnością “sprzyjać” całkowity zakaz noszenia muzułmańskich zasłon twarzy w miejscach publicznych - środek, który został zainicjowany przez przewodniczącego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.

W końcu, nigdy nie wiadomo “kto ukrywa się za tą burką - może to być terrorysta, mężczyzna lub inna osoba, której nie chcemy” - wyjaśnił Artūras Paulauskas, który powiedział, że pomysł ten zaczerpnął z Francji.

Przygotowania z wyprzedzeniem

Do tej pory żadna kobieta nie nosiła burki lub nikabu na Litwie, której muzułmańska społeczność liczy 5 tysięcy osób. Nawet eksperci próbują uspokoić opinię publiczną i polityków - muzułmanie z Syrii i Erytreu nie noszą burek i nikabów, więc może nie będzie nawet potrzeby rozważania zakazu.

Jednakże, głównym celem tej inicjatywy jest, w rzeczywistości, by być krok przed tym, co według polityków dzieje się z państwach Europy Zachodniej. Zdaniem przewodniczącego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, jeśli liczba uchodźców wzrośnie, protestowaliby oni przeciw takiemu zakazowi, a na taki wypadek najlepiej jest przygotować się wcześniej.

Wygląda na to, że litewscy urzędnicy mają stosunkowo uproszczoną koncepcję integracji uchodźców ze społeczeństwem, postrzegając ją jako całkowite posłuszeństwo wobec lokalnym norm i zasad. Najlepszy sposobem pokazania, jak te zasady mają być postrzegane? Stworzyć zakazy, zwłaszcza zakazy wymierzone w grupę, która - miejmy nadzieję - będzie stawiać najmniejszy opór: kobiety.

W poszukiwaniu głębszej dyskusji

Ta postawa polityków pokazuje, że integracja uchodźców może stać się się poważnym wyzwaniem dla Litwy. Wroga retoryka wymierzona w uchodźców, karmienie opinii publicznej strachem są powodami do obaw, że Litwa zwróci się ku izolacjonistycznym rozwiązaniom, które tylko zwiększają napięcia społeczne.

Przestrzeń publiczna jest także miejscem stopniowego pojawiania się opinii promujących empatię wobec uchodźców, wraz z bardziej umiarkowaną krytyką unijnej polityki azylowej, która opiera się na argumentach, nie strachu.

Niestety, próby pogłębienia dyskusji, która wciąż jest dość płytka, zwykle toną w siejących panikę, katastroficznych nagłówkach.

Największy litewski portal informacyjny generuje ich co najmniej kilka dziennie: “Ostrzeżenia przed wielkim zagrożeniem - Litwini rzucają się sobie do gardeł”, “Najgorszy scenariusz dla Europy: uchodźcy czy Grecja” oraz “Nadchodzi nowa Europa: jesteś gotowy?”

Cóż, Litwa jest gotowa, co najwyżej, na wojnę z burkami. Niestety nie jest jeszcze gotowa na prawdziwą integrację.